Tak, oficjalnie podaję do wiadomości, choć powinnam to zrobić dawno temu: znów jestem w ciąży! I to już za połową, dokładnie w 24 tygodniu. Wiem, że wiele miesięcy mnie tu nie było, ale tak dużo nam się dzieje w życiu, że ciężko nadążyć i spisać to wszystko. Dlatego też dziś post krótki, ale treściwy, a wkrótce mam nadzieję, że w końcu ruszę z tymi wszystkimi postami, które mam zapisane w głowie ;) Ale teraz zajmuję się rzeczami typowo przyziemnymi, jak na przykład przeprowadzka do Wrześni (pod Poznaniem) gdzie mąż dostał nową pracę. Zawirowań przy tym jest sporo i wciąż jeszcze nie wiemy kiedy dokładnie się przenosimy. W międzyczasie biegam za swoim małym chochlikiem Michałkiem, którego jest wszędzie pełno, w końcu ma już 2 lata i 4 miesiące i jak na ten wiek przystało, niesamowicie dokazuje ;) No i oczywiście oprócz tego chodzę regularnie na wizyty do ginekologa. Tydzień temu dowiedziałam się w końcu, że noszę pod sercem córeczkę! Śmiałam się już jakiś czas temu, że córeczka byłaby dla mnie, a synek dla Michałka ;) Najważniejsze było jednak dla mnie, żeby dziecko było zdrowe i taką informację uzyskałam. To mnie cieszyło najbardziej. A płeć? Mam wrażenie, że obcych ludzi i resztę mojego otoczenia bardziej cieszy ta dziewczynka niż mnie ;) Pewnie dlatego, że wszystkim się wydaje, że musi być w rodzinie "parka". Tak jakby na dwójce miało się już na zawsze skończyć i jak jest dwóch chłopaków to już tragedia ;) Ja tam trzeciego chochlika nie wykluczam, ale to już plany na daleką przyszłość ;) Obecnie cieszę się, że jest córcia, a jak się na kolejnym USG nagle okaże, że chłopak to też będę szczęśliwa, o! :D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USG. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 września 2016
czwartek, 3 października 2013
Mamusiu, jestem tu!
Właśnie wróciłam z wizyty u ginekologa. Była wyjątkowa! Najpierw lekarz założył mi kartę ciąży, popytał o różne rzeczy, zbadał, a potem nareszcie nadszedł czas na usg. Ponieważ jestem w trakcie 9 tygodnia ciąży usg miałam robione przez powłoki brzuszne. Położyłam się, lekarz mi wszystko wytłumaczył, pokazał monitor i włączył obraz. Natychmiast zauważyłam malutką kruszynkę. Od razu rozpoznałam główkę i kończyny. Leżało sobie takie malutkie i spokojne. Lekarz pokazał mi w którym miejscu bije serduszko. Zauważyłam regularne i szybkie jego bicie i w tym momencie dzidziuś zaczął się wiercić i machać łapkami. To było dla mnie najpiękniejsze. Zapytałam lekarza czy mogę posłuchać bicia serca. Zaproponował, że przełożymy to na następną wizytę, żeby maluszka nie męczyć. Podobno trzeba by do tego wysłać jakieś dodatkowe promieniowanie i wolałam z tego na razie zrezygnować. Dostałam dwie pierwsze fotki mojego dzieciątka i z ogromną radością na nie patrzę. Gdy pokazałam je mężowi, widziałam jak się cieszy. To naprawdę wyjątkowe kiedy można zobaczyć jak to maleństwo się w nas rozwija, że naprawdę tam jest, że się rusza. Nie da się tego opisać. Na razie jeszcze nie do końca to do mnie dociera, ale myślę, że z czasem przyzwyczaję się do tej myśli, że ta kruszynka, którą widziałam na ekranie naprawdę jest pod moim sercem :)
"A oto ja :)
Mam 8 tygodni i 2 dni i prawie 18 mm. Mówią, że mam się urodzić 10-go albo 13-go maja 2014... A ja Wam powiem, że wyjdę jak będzie mi się podobało :P "
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
